09 grudnia

Cukrowy peeling do ciała- przegląd rynku & DIY



Dzisiaj zapraszam na wpis o peelingach cukrowych. Nie przepadam za peelingami solnymi, bo są dla mnie zbyt podrażniające. Kawowe są super, ale bardzo brudzą, więc postanowiłam ostatnio przyjrzeć się bliżej tym cukrowym. Nawet sama taki ukręciłam, ale o tym w drugiej części.

Niestety wielu producentów kosmetyków, nawet tych naturalnych (przynajmniej według etykiety), obok maseł, olejów i naturalnych ekstraktów umieszcza w swych peelingach składniki niepożądane, takie jak: polietylen, SLS, czy trietanoloaminę. Trzeba być czujnym i czytać etykiety. Poniżej kilka wybranych propozycji z dobrymi składami.


1. VIANEK

Vianek ma bardzo bogate portfolio peelingów cukrowych.
Do wyboru i.in.:


2. Cztery Szpaki


Kolejne ciekawe produkty, tym razem od Mydlarni Cztery Szpaki





3. HAGI


Hagi natomiast kusi produktami dostosowanymi do pory roku!



4. ECOLAB


Kolejna bardzo słodka propozycja to produkt rosyjskiej marki Ecolab (czy też EO Laboratorie- taką pisownia tej marki też widziałam):



5. Ministerstwo Dobrego Mydła


Produkt Ministerstwa Dobrego Mydła bogaty jest w wartościowe oleje, w tym bardzo aromatyczny olej z pestek śliwki przypominający zapachem marcepan:


To kilka wybranych propozycji. Bardzo fajną bazę kosmetyków (którą też się posiłkowałam) znajdziecie na stronie Naturalnie z pudełka.



Można też pokusić się o wykonanie takiego peelingu w domu. Przepis, który prezentuję powstał w oparciu o przepis z książki J. Czerniel Kosmetyki domowe. Przepis ten zmodyfikowałam jednak znacznie i otrzymałam taki oto produkt:

Składniki z przepisu
150,0g cukru brązowego
20,0g mielonych płatków owsianych
70,0g oleju makadamia
10,0g lecytyny sojowej
15 kropli olejku eterycznego
sok ze świeżo wyciśniętej połówki pomarańczy

Moja wersja składników
150,0g cukru brązowego
5,0g suszonej skórki z pomarańczy
15,0g cytrusowego oleju (olej ze słodkich migdałów i z pestek moreli ze skórką cytrynową)
8,0g masła shea
18,0g masła z awokado
2,0g lecytyny
2,0g wit.E





Zależało mi, żeby peeling miał zwartą konsystencję, dlatego oprócz olejów dodałam też masła. Peeling wyszedł bardzo treściwy. Następnym razem chyba zrezygnuję z masła shea, bo wydaje mi się, że niepotrzebnie obciąża formułę i trudno się wchłania (w przeciwieństwie do masła z awokado, które jest super). Taki peeling można stosować tradycyjnie na mokro lub też na sucho- wtedy efekt jest mocniejszy.

Dajcie znać w komentarzu, pamiętacie o regularnych peelingach? Macie sprawdzone produkty/przepisy? 




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Naturalnie, że zadbana , Blogger